Archiwum numerów
IZRAEL PRZYJACIELEM POLSKI JEST…. - Rozmowa z ambasadorem Izraela w Polsce – Jego Ekscelencją Zvi Rav-Nerem.
Szimon Peres, jeden z głównych architektów państwa Izrael, powiedział: „Izrael urodził się w Polsce”. To znamienne określenie. Izraelski prezydent Chaim Herzog podczas pierwszej wizyty w Polsce, w maju 1992 roku, swoją przemowę w Sejmie przed parlamentarzystami obu izb rozpoczął słowami: „Staję przed wami jako wnuk żydowskiego rabina z małego miasteczka w Polsce, który dziś jest prezydentem Izraela. Jestem bardzo wzruszony i dumny”. Charyzmatyczny Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Warszawie, podsumowując czas spędzony na placówce w Polsce, przyznał: „Przyjazne stosunki między naszymi państwami coraz lepiej się rozwijają, nabierają głębi i nowoczesnego wymiaru. Przyjechałem do Polski z tęsknoty, a odjeżdżam z jeszcze większą tęsknotą w sercu”. Obecny przedstawiciel państwa Izrael w Polsce, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny, Zvi Rav-Ner, urodził się w Polsce, w Świdnicy. Z rozmowy z Jego Ekscelencją dowiemy się, jak – w ocenie dyplomaty – kształtują się obecnie stosunki między Izraelem a Polską.
Prestiż: Minęło ponad 20 lat od wznowienia oficjalnych stosunków dyplomatycznych między Polską a Izraelem zerwanych w 1967 r. Od 1989 roku rozpoczął się proces redefinicji celów polskiej polityki zagranicznej, czego konsekwencją było nowe otwarcie w stosunkach polsko-izraelskich. Jak Ekscelencja ocenia obecny stan tych relacji z punktu widzenia ambasadora państwa Izrael w Polsce?
Zvi Rav-Ner: Relacje te można przedstawić na kilku płaszczyznach. Na polu politycznym i dyplomatycznym są one bardzo dobre. Dla Izraela Polska jest przyjacielem, jest jednym z najbliższych Izraelowi krajów w UE, w ogóle w Europie. Na potwierdzenie tego przytoczę jeden z ostatnich faktów dotyczących ścisłej współpracy naszych rządów. Rzadko bowiem zdarza się w międzypaństwowych stosunkach bilateralnych, by spotykały się gabinety rządowe wraz z premierami dla omawiania konkretnych tematów, a takie decyzje już zapadły. Generalnie więc stosunki polityczne układają się jak najlepiej, a to dlatego m.in., że obok języka traktatów, umów i porozumień, posługujemy się w tych kontaktach językiem normalnych ludzi, bez wzajemnych uprzedzeń, które mogłyby wynikać z kart historii naszych narodów. Na polu ekonomicznym osiągnęliśmy również wiele. Izraelczycy z powodzeniem inwestują w Polsce na rynku nieruchomości, ubezpieczeń, technologii informatycznych, choć nie wszyscy akurat wiedzą, że inwestycje te wiążą się z izraelskim kapitałem. Progresywna tendencja we wzajemnych obrotach handlowych utrzymuje się od wznowienia stosunków, przy czym bilans wymiany handlowej – muszę przyznać – jest niekorzystny dla Polski. Ma to związek ze sporym nasyceniem izraelskiego rynku, co utrudnia eksport i zagraniczne inwestycje: jeśli chodzi o Polskę, sytuacja jest dokładnie odwrotna. Wśród obszarów o istotnym znaczeniu dla stosunków gospodarczych mieści się współpraca przemysłów obronnych obu naszych krajów, przy czym w znacznej części realizowana jest ona w ramach offsetu, co w trwały sposób wiąże Polskę i Izrael. Dynamicznie rozwija się turystyka. Tak jak izraelskie podróże do Polski, związane z kultywowaniem pamięci o Holokauście, przestały być jedyną formą poznawania kraju, tak wizyty Polaków w Ziemi Świętej – okazuje się – nie są jedynym motywem przyjazdów (100 000 tysięcy turystów z Polski w ub. roku, przed dwoma laty 165 000). Na polu edukacyjnym nastąpiły poważne zmiany w sferze uczenia młodzieży o wspólnej historii. Zmieniła się nie tylko jej treść, ale i forma. Polska i izraelska młodzież ma coraz więcej sposobności do spotkań, dyskusji, czasem i wspólnej pracy, choć na tym polu jest jeszcze dużo do zrobienia. Niejako operatorem wymiany młodzieży zostało Muzeum Historii Żydów Polskich, które od kilku lat prowadzi na szeroką skalę profesjonalną działalność edukacyjną. W kontekście kultury i sztuki powołać się można na wiele wydarzeń o znaczących dla obu narodów treściach, jak choćby na „Rok Kultury Polskiej w Izraelu”. Przedstawianie kultury polskiej w Izraelu, podobnie jak coroczna manifestacja kultury żydowskiej na krakowskim Kazimierzu są dowodem, że poza krematoriami i „Marszami Żywych” są sprawy, o które też warto dbać wspólnie, właśnie w imię przyjaźni.
Prestiż: Śp. prezydent Lech Kaczyński podczas pobytu w Izraelu powiedział: „Polska jest przyjacielem Izraela, który może zawsze na Polskę liczyć”. Czy to zdanie można odwrócić?
Zvi Rav-Ner: Coraz więcej obywateli Izraela rozumie, że współczesna Polska jest krajem suwerennym, demokratycznym i praworządnym i, co ważne, że jest przyjacielem nie tylko państwa Izrael, ale i narodu żydowskiego. Nie wszyscy przecież na świecie są przyjaciółmi naszego kraju, a Polska i Izrael mają wspólnych przyjaciół na międzynarodowej arenie, wspólnie przyjaźnimy się z USA, światowym mocarstwem. Z Polską mamy wspólnych przyjaciół w kręgu demokratycznych państw zachodnich, mamy wiele wspólnych poglądów w różnych sprawach, co oczywiście nie oznacza, że zgadzamy się we wszystkim, ale w kwestiach o kardynalnym znaczeniu, jak choćby gdy chodzi o światowy terroryzm, mówimy jednym głosem. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że zdarzają się i ekscesy, po obu zresztą stronach, w Polsce i Izraelu, które zakłócają normalność w naszych stosunkach, zarówno bowiem postawy antysemickie w Polsce czy niektóre wypowiedzi naszych osobistości na temat stosunków polsko-żydowskich są faktami, którym nie da się zaprzeczyć. Nie oznacza to jednak, że Polska nie może liczyć na Izrael, zwłaszcza w trudnych sprawach, bo takie postawy związane ze wspólną przeszłością nie mogą być podstawą, a już na pewno nie jedynym punktem odniesienia we wzajemnych współczesnych relacjach, opartych po prostu na przyjaźni. Rzecz jasna, że takich wypowiedzi czy niektórych reakcji nie należy bagatelizować, ale też nie należy się nimi aż tak przejmować, bo polityczny sojusz Polski z Izraelem opiera się na społecznej legitymizacji strategicznego partnerstwa obu naszych państw. Świadectwem tego, że Polska może liczyć na Izrael jest choćby nasze wsparcie w zakresie transferu najnowszych technologii zbrojeniowych i dzielenie się doświadczeniem wojskowym. Każdy kolejny rok przynosi pogłębianie współpracy na tym polu. Ostatnio np. izraelski koncern Rafael podjął się wzmocnienia opancerzenia pojazdów bojowych Rosomak, używanych przez polskie wojsko w Afganistanie.
Cały artykuł przeczytasz w nr. 2(26)2010-3(27)2010.

