Archiwum numerów
AUDACES FORTUNA IUVAT - Rozmowa z Robertem Kuczmą, właścicielem firmy RODPOL z siedzibą w Wysokiej Głogowskiej k. Rzeszowa
Ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, z jakim mamy obecnie do czynienia, wywołuje rozmaite skutki dla przedsiębiorców. Jednym udaje się przetrwać, inni się poddają, ale są i tacy, którym kryzys nie przeszkadza, a wręcz ułatwia rozwój ich firmom. Żeby sięgać po sukces w tym okresie, trzeba być zdeterminowanym w dążeniu do celu, ale poza planami, wiedzą i posiadaniem odpowiednich środków umożliwiających start w nieznane, dobrze jest jeszcze posiadać… temperament zdobywcy.
Prestiż: RODPOL jest firmą, która przebojem usiłuje umiejscowić się na rynku europejskim, konkurując z potentatami. Jakie ma szanse powodzenia w realizacji tego ambitnego zamiaru, zważywszy, że rynek jest opanowany przez kilku „wielkich” z meblowej branży?
Robert Kuczma: Produkcja, którą się dotąd, tzn. od 2007 r. zajmujemy, rzeczywiście znajduje się od 30-40 lat w europejskiej, ale i światowej skali, zaledwie w ręku kilku koncernów, głównie niemieckich. RODPOL posiada 3 zakłady, dwa w Polsce: jeden w Ełku i na Podkarpaciu – w Wysokiej Głogowskiej, trzeci lustrzany – w Mikołajewie k. Odessy przy współudziale ukraińskiego partnera. Wszystkie ośrodki obsługują jak dotąd Polskę, Ukrainę, Rosję, Białoruś i Kazachstan. Inwestycje w najbliższych latach pozwolą na poszerzenie gamy wytwarzanych przez RODPOL produktów oferowanych producentom mebli, a są to głównie papiery dekoracyjne zadrukowane różnymi wzorami drewnopodobnymi. Rzecz w tym, by poszerzyć naszą ofertę poprzez skumulowanie poszczególnych elementów produkcji w jedną całość i uniezależnić się od kooperantów czy dostawców i produkować określony towar od A do Z, czyli np. kupować celulozę, samodzielnie wytwarzać papier, samodzielnie go drukować, uszlachetniać, impregnować i lakierować, zabezpieczając powierzchnię przed zewnętrznymi, szkodliwymi wpływami. Nasze produkty są wykorzystywane do produkcji niższej i średniej półki rodzimych producentów mebli, ale i światowych marek typu IKEA. Są to meble stosunkowo tanie, imitujące naturalne drewno, stąd i popyt na nie jest duży. Samodzielność cyklu produkcyjnego skupionego w jednym ręku oraz wzbogacenie oferty nowymi produktami ma ułatwić zdobycie znacznie większego rynku jak dotąd.
Prestiż: Śmiałe plany i dobra strategia rozwoju przedsięwzięcia powinna w krótkim stosunkowo czasie doprowadzić do zbudowania koncernu o światowym zasięgu. Do czego sprowadza się projekt?
Robert Kuczma: Projekt dotyczy przemysłu meblowego, budowlanego, motoryzacyjnego i elektrotechnicznego. Składa się z kilku etapów i dotyka czterech istotnych dla wielu dziedzin aspektów, a mianowicie: impregnacji papierów dekoracyjnych, z przeznaczeniem dla przemysłu meblowego; produkcji paneli ściennych – przemysł budowlany; produkcji drzwi wewnętrznych, folii płaszczyznowych, folii tzw. Felzkanten – przemysł budowlany; impregnacji filmów melaminowych – z przeznaczeniem do uszlachetniania i przetwórstwa płyt wiórowych (przemysł meblowy); produkcji paneli podłogowych – przemysł budowlany; impregnacji papierów technicznych – przemysł budowlany, motoryzacyjny i elektrotechniczny. Najważniejszym aspektem w tym projekcie jest wprowadzenie nowych, pionierskich technologii impregnacyjnych, mających istotny wpływ na wiele płaszczyzn przemysłu meblowego, przetwórstwa drewna, przemysłu papierniczego, a przede wszystkim ochronę środowiska naturalnego.
Cały artykuł przeczytasz w nr. 2(26)2010-3(27)2010.
